Codzienna walka o zdrowie 14-letniego Szymona. Mam na imię Kasia i razem z mężem Arturem wychowujemy trójkę dzieci. Nasz najstarszy syn, 14-letni Szymon, od najmłodszych lat zmaga się z ciężkimi chorobami i niepełnosprawnością. Dziś zwracamy się do ludzi o dobrych sercach z ogromną prośbą o pomoc w zakupie młodszego, bezpiecznego samochodu, który umożliwi nam dojazdy do lekarzy, szpitali i terapii.
Dla wielu osób z niepełnosprawnościami wyjście z domu to nie kwestia chęci — to kwestia możliwości. Rehabilitacja, wizyta lekarska, spotkanie z innymi ludźmi... wszystko to odpada, gdy nie ma jak dojechać. Chcemy to zmienić.
Wyobraź sobie, że wchodzisz w dorosłość… bez wsparcia, bez zaplecza, bez kogoś, kto pokaże Ci, jak się w niej odnaleźć. Dla wielu młodych ludzi wychowujących się w domach dziecka to codzienność. Projekt „Pod Skrzydłami” Fundacji Bread of Life powstał właśnie po to, by zmienić ten scenariusz. Od kilku lat towarzyszymy młodzieży w jednym z najtrudniejszych momentów ich życia – wchodzeniu w samodzielność. Nie dajemy tylko „pomocy na chwilę”. Dajemy relacje, narzędzia i wiarę w siebie.
Stowarzyszenie „Głos Kaliszan” zaprasza na drugą edycję wydarzenia, które w tym roku ma wymiar szczególny. Zgodnie z obietnicą wracamy na Dołek, by wspólnie tworzyć historię naszej dzielnicy. Tegoroczny festyn to nie tylko zabawa, ale przede wszystkim święto naszej lokalnej tożsamości. W 1976 roku – dokładnie 50 lat temu – Piwonice, będące wcześniej podkaliską wsią, zostały oficjalnie włączone w granice miasta.
Szymon to młody chłopak, który każdego dnia walczy o coś, co dla większości z nas jest oczywiste – o wzrok. Zdiagnozowano u niego dystrofię – zwyrodnienie siatkówki. To choroba, która powoli odbiera światło, kolory, twarze bliskich… aż w końcu może odebrać wszystko. Dziś Szymon jeszcze widzi. Jeszcze może dostrzec uśmiech, przeczytać wiadomość, spojrzeć w niebo. Ale jutro? Tego nie wiemy.
Są takie chwile, które zostają w sercu na całe życie. Dla wielu z nas jednym z takich momentów była Pierwsza Komunia Święta. Dzień wyjątkowy – pełen wzruszeń, rodzinnego ciepła i dziecięcej radości.
Choć ta historia może na pierwszy rzut oka wydawać się podobna do wielu innych, skala trudności, z jakimi musi mierzyć się Monika, jest niewyobrażalna. Choroba to tylko jedna z wielu walk. Obok niej są codzienne wyzwania związane z samodzielnym macierzyństwem, odpowiedzialnością za dziecko, utratą możliwości pracy, niepewnością jutra i ogromnym obciążeniem psychicznym w związku z innymi sprawami życia codziennego. To ciężar, którego nie sposób udźwignąć samemu.
W dniu 4 stycznia 2026 roku w godzinach popołudniowych w domu naszego 71 letniego wujka wybuchł pożar. W wyniku zdarzenia dom uległ znacznemu zniszczeniu, co uniemożliwia jego dalsze użytkowanie w obecnym stanie.
Jeszcze kilka miesięcy temu Monika żyła jak każdy z nas. Pracowała, była aktywna, planowała kolejne tygodnie spokojnego życia. Kiedy pojawił się zwykły kaszel, myślała, że to przeziębienie. Nic, co mogłoby niepokoić.
"Mała dziewczynka od kilku miesięcy milczy. Po traumatycznym wydarzeniu zamknęła się w sobie – przestała się uśmiechać, nie bawi się z innymi dziećmi, nie ufa dorosłym. Jej mama mówi, że „straciła córeczkę, choć ta wciąż jest obok”.
Pokochaliśmy Frania od momentu, w którym dowiedzieliśmy się, że nasza rodzina się powiększy. Byliśmy tacy szczęśliwi... Szykowaliśmy mieszkanie, wyprawkę i staraliśmy się jak najlepiej przygotować na przyjście na świat synka. W 31. tygodniu ciąży usłyszeliśmy jednak wieści, na które nie jest przygotowany żaden oczekujący rodzic... W trakcie badania lekarz zauważył u Frania szereg nieprawidłowości: wada móżdżku, hipotrofia, rozszczep wargi i podniebienia.
Mam na imię Magda, mam 48 lat. W wieku 15 lat czyli od 1993r. jestem osobą niepełnosprawną po wypadku, w którym doznałam wielonarządowego urazu – złamanie otwarte uda prawego, zmiażdżenie lewej stopy z wieloodłamowym złamaniem czego następstwem była martwica skóry i kości . Przez dosłownie trzy lata po wypadku przeszłam szereg skomplikowanych operacji w tym przeszczep skóry , kości , ponowne wstawianie blachy w nogę , bo zrobił się staw rzekomy a bonusem była bakteria ''aureus'' .
Zostań aniołem
Beata Rakiel
cel: Bakteria niszczy życie Magdy ‼️‼️
50.00 zł
Anonimowo
100.00 zł
Izabela Ignasiak
Tomasz I Elżbieta Gołda
200.00 zł
Tomasz i Elżbieta Gołda
Eliza Świerk
20.00 zł
Ewa Ginalska
Mateusz Dopieralski
30.00 zł
Bądź na bieżąco z najnowszymi w wydarzeniami z Naszej fundacji.
Chcesz otrzymywać na bieżąco informacje o pilnych akcjach pomocy? Zostaw swój adres e-mail.